Trawa dla kotów

Kot to mięsożerca po co mu zatem trawa?

Zacznijmy od tego, że pod pojęciem trawa można mieć na myśli różne gatunki roślin. Najczęściej jest to owies, jęczmień, pszenica lub gotowe mieszanki.

Skubanie trawy jest naturalnym zachowaniem i wcale nie oznacza, że mamy w domu przypadek vege kota. Trawa pobudza koci układ trawienny, prowokując kota do wymiotów. Dzięki temu oczyszcza przewód pokarmowy z pilobezoarów czyli zbitych kulek sierści połykanej podczas mycia futra (albo po prostu kłaczków :). Kulki te w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić do zatkania jelita, a nawet śmierci.

Kocia trawa to zatem sposób na odkłaczanie. Jeżeli Wasz kot ma problem z częstym zakłaczaniem się, dobrze jest również zwiększyć częstotliwość czesania.

Czy jedzenie trawy zawsze = wymioty? Nie, trawa pomaga również w zatwardzeniach. Także złogi sierści mogą opuścić organizm kota dwojako 😉

Niektórzy opiekunowie stosują kocią trawę w obawie o skubanie innych roślin czy kwiatów. To może zadziałać, ale nie musi. Znam przypadki gdy stało się wręcz odwrotnie.

Czy koty potrzebują trawy? Tak choć w praktyce nie każdy z niej skorzysta zgodnie z przeznaczeniem. Niektóre będą w niej spać, inne ignorować, a jeszcze inne jak Chuck namiętnie kosić. Paczuszka z owsem w markecie kosztuje około 1 zł nie zaszkodzi zatem sprawdzić co sądzi o niej nasz mruczek. Do wyboru są również gotowe wyrośnięte trawy (szczególnie w okresie wielkanocnym), a także gotowe mieszanki w pudełkach/doniczkach/miseczkach. Wymagają one jedynie podlania i odrobiny słońca do wykiełkowania. Dobrze jest dodać do gotowych mieszanek odrobinę ziemi, jej ułatwi to wzrost, a dla nas jest szansa że kot nie będzie w stanie tak łatwo wyrwać kiełkującej trawy. U mnie gdy pojawiają się pierwsze kiełki nawet ziemia nie pomoże :p Uwaga na papirusy i papirusiki sprzedawane jako trawa dla kotów! Mogą one wbić się lub podrażnić przełyk, gardło czy żołądek. Nie ma sensu ryzykować skoro mamy wybór.

Jakie jest moje doświadczenie? Chuck nie ma problemów z zakłaczaniem, ale trawę uwielbia. Kupuję nasiona owsa (takie które nie są traktowane chemią). Wysadzam do doniczki z ziemią, podlewam i trzymam z dala od kota. Gdy wyrasta dostaje ją Chuck. U nas zostaje skoszona expresowo. Jeżeli uda się ją utrzymać dłużej ważny jest monitoring stanu podłoża, aby nie pleśniało i nie gniło. Zobaczcie zresztą jak to wygląda na filmiku:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *